Nic o nas bez nas

Pomoc społeczna oraz zasiłki pozwoliły nam przeżyć kryzys gospodarczy. Dzięki wsparciu policji oraz liderów społeczności lokalnej przetrwaliśmy konsekwencje najazdu polskich pseudokibiców. W połowie września rząd Irlandii Północnej ogłosił plan cięć budżetowych, który w okresie 4 lat wyniesie około 2 miliardów funtów. Jeśli wejdzie on w życie , będzie oznaczało to początek kolejnego trudnego okresu finansowego w Irlandii Północnej, dla nas również.

Minister finansów Sammy Wilson zapamiętany zostanie jako główny ekshibicjonista polityki lokalnej. Kilka lat temu głośno było o jego zamiłowaniu do nudyzmu, a zdjęcia z igraszek w parku obiegły lokalną prasę. Teraz odpowiedzialny jest za podjęcie decyzji o ogołoceniu budżetu
z sumy, która przez cztery lata wyśle na bezrobocie kilkadzieciąt tysięcy osób. Nie tak dawno określił on publicznie swoje stanowisko w sprawie polityki emigracyjnej zachęcając przedsiębiorców do stawiania wyłącznie na lokalną siłę roboczą.

Mieszkając w Irlandii Północnej zdajemy sobie sprawę z tego co słychać u Dody, czy walczącego z wielorybami Pudziana. Zapytani o nazwiska czołowych, lokalnych polityków rozkładamy bezradnie ręce. Od przeszło 5 lat, to właśnie oni i ich decyzje mają bezpośredni wpływ na naszą
sytuacje. Czas zrozumieć, że zaangażowanie w lokalne procesy demokratyczne, czyli aktywne uczestnictwo w wyborach, do czego mamy pełne prawo, jest kluczowe. Pozwoli to na czynny udział w podejmowaniu decyzji, które nas dotyczą.

Oczywiście możemy polemizować. Nie każdy przecież Polak włada językiem angielskim w stopniu, który pozwoli mu bez przeszkód śledzić wydarzenia lokalne. Narodowe hobby, czyli o polityce Polaków rozmowy staramy się zatem uprawiać inaczej. Cyfrowa telewizja i polskie internetowe portale jak woda na młyn rzucają nam kolejne tematy debat.

Prasa polonijna w Wielkiej Brytanii niechętnie pisze o sprawach lokalnych. Zamiast wyjaśniać nam, na czym polega mechanizm Jednomandatowych Okręgów Wyborczych i jak wyglądają programy poszczególnych partii, karmieni jesteśmy krzyżem. Sprawy Polski są i dla Polaków powinny być ważne, lecz czas już zrozumieć, że to co dzieje się w kraju nad Wisłą bezpośredniego przełożenia na sytuację imigrantów, czyli naszą, nie ma.

Czas zastanowić się, w jaki sposób trzydziestotysięczna społeczność może wziąć udział w walce o zachowanie części budżetu. Związki zawodowe zapowiedziały szereg strajków i protestów publicznych, które niebawem będą miały miejsce w rożnych częściach Irlandii Północnej. Jest
to jedna z wielu okazji, które możemy wykorzystać dla zademonstrowania naszego stanowiska. Demokracja daje nam prawo wyboru i możliwość dokonywania zmian, nic o nas bez nas.

Materiał opublikowany na łamach LinkPolska Express

Kontynuuj czytanie » || Napisał dnia: 13.11.10. || Tagi:, , , ||

Comments are closed.